05 kwietnia 2005

# 100

Notka setna, smutna... Brakuje mi ludzi obdarzonych rzadką obecnie umiejętnością słuchania. Nie tych, którzy o własnych, codziennie tych samych problemach potrafią głosić kilkugodzinne monologi, którzy pieją na własną cześć poematy na temat własnego cierpienia, ale tych z odrobiną empatii, rozumiejących drobne aluzje, a nie łapczywie łykających podane na tacy niusy, o ktorych w chwilę potem już się nie pamięta.

Brak komentarzy: